Noc spędzić pod śliwką

literatura

Rusin mianowicie, gdy noc zaskoczyła go w lesie, postanawia spędzić ją pod śliwką. Otrząsa owoce, by się posilić, ponieważ jednak wszystkich zjeść nie może, zgarnia je w kupkę i dla zabezpieczenia przed niepożądanymi wspólnikami… polewa je, po czym kładzie się spać. Zbudziwszy się rano, czuje głód, owocu na drzewie już nie ma, więc poczyna łakomie spoglądać na zapas wczorajszy. Bierze pierwszą z brzegu śliwkę i medytuje głośno: „Pisczana? ne pisczana?”, po czym ją zjada. Tak samo postępuje z następną i dalszymi, i ostatecznie zjada wszystkie. Historyjka ta ma swego czcigodnego antenata w bajce Ezopa De sacerdote et pyris, przełożonej przez Biernata z Lublina pod tytułem — Mądrej… t. IIKto gardy, jada chleb twardy. Wracamy w niej do gruszek ulęgałek, które „nalazł w kupie” chłop zaproszony na obiad, mając zatem w perspektywie „lepszą karmię” „nie chciał do nich przysieść” i „na ostatek je pomokrzył”. Tymczasem potok wezbrał i chłop nie mogąc go przebyć musiał głodny wrócić do domu, racząc się po drodze owymi gruszkami:

Więc kiedy na wstecz w drogę szedł,
A od głodu bardzo był medł,
Rad był onych gruszek dopadł,
Przy niewoli wszystki pojadł.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *